Klub Imprez Na Orientację - Zorientowani

dodano: 16.12.2007 o 00:32 dział: Imprezy klubowe

Kurs Przodowników Imprez na Orientację

Uprawnienia przodownika imprez na orientacje stał się realny dla Dawida i Mateusza. Multum wiedzy i kilka egzaminów. Zaliczenie stało się faktem nasz klub ma już zatem w swoich szeregach kolejnych przodowników.

 

Relacja Wojoka
Kurs Przodowników Imprez na Orientację, czyli Redbull dodał nam skrzydeł.
Yes, yes, yes! Nasze marzenia się spełniły. Odznaki przodownickie zawisły na naszych piersiach! Dziś Mati i Wojok umarli. Bo dziś narodzili się MPInO nr 606 i MPInO nr 605. Ale za nim do tego doszło wiele się wydarzyło na ich drodze do Siedlca koło Janowa.
Wyobraźcie sobie spokojny poranek. Z domu wychodzi młody chłopak niosący plecak. Po kilkunastu krokach staje i pod nosem wypowiada parę słów. Nie trzeba umieć czytać z ruchu warg, by wiedzieć, że nie były to słowa, których używa się w towarzystwie. Młodzieniec odwraca się, wpada do domu, zrzuca plecak, wbiega do swego pokoju i zaczyna gorączkowo przeszukiwać szuflady. Wtem słyszy dzwonek u drzwi.
-Idziesz?
-Masz zdjęcia, bo ja szukam!
-Nie będę dopiero dorabiał.
-Ja muszę poszukać! Dogonię Cię!
Wreszcie osobnik znajduje zdjęcie i wybiega z domu.
-Mam zdjęcie!
-Ale potrzeba dwóch!
-***#*#####*#*#*#!!!!!!!!!!
Po bezskutecznej próbie wykonania odbitki, stanęło na tym, że wyrobiłem nowe zdjęcia, co zostało poprzedzone wyśmianiem przez panią fotograf aktualności zdjęcia z gimnazjum. Pełni więc nadziei ruszyliśmy „autobuso-pociągiem” relacji Rybnik-Katowice, a później bezpośrednio już do Częstochowy. Po przyjeździe okazało się, że następny środek lokomocji mamy za 5 minut albo za godzinę. Więc nieśpiesznie postanowiliśmy udać się na podbój miasta, a wyjazd do Siedlec odłożyć w czasie. Przez przypadek zahaczyliśmy o Jasną Górę, co zakończyło się sprintowaniem przez remontowane aleje w kierunku dworca PKP. Tu także miał miejsce dialog roku
M-Patrz jakie tu dziury! Idealne, żeby się w nich treking zaklinował. Co byś wtedy zrobił?
W-Zostawiłbym cię!
Po dłuższej chwili:
W-Jednak nie… Wisisz mi przecież 11 złotych!
Jednak jak przystało na nas, w celu „skrócenia” drogi dostaliśmy się w ślepy zaułek, co skończyło się nadkładaniem drogi. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo na autobus zdążyliśmy. Rozpoczęliśmy ostro – wykładami, i tak zostało do niedzieli. W sobotę organizowaliśmy własny marsz. Był to także czas na wypróbowanie umiejętności wspinaczkowych, co zakończyło się przetarciem kieszeni w ulubionych bojówkach Wojoka, co finalnie doprowadziło do pojawienia się w miejscu uszkodzenia ironicznej w swej wymowie naszywki z napisem „WZOROWY UCZEŃ”. W noc przed egzaminem „hardcorowcy” poszli jeszcze zobaczyć Jaskinię na Dupce. Czyli innymi słowy wchodzili w głąb Dupki.
Egzaminy poszły nam znakomicie, czego owocem są błyszczące blachy PInO. Kurs był również okazją do spotkania wielu ludzi zarażonych pasją orienteringu oraz wymianą pomysłów na zorganizowanie ciekawych imprez.